Pomagamy Project Managerom w ich codziennej pracy
Strona główna
Artykuły
Software
News
Forum
PM Support
PM Słownik
Partnerzy
Szkolenia
YPM
Praca
Poniedziałek 21 May 2012
tydzień 21, dzień 142
imieniny: Donata, Kryspina

BOX REKLAMOWY

To miejsce na Twoją reklamę!

POLECAMY

PM Podcast

Publikujemy na naszym portalu audycje na temat zarządzania projektami.
W tym tygodniu
The Lazy Project Manager

WARTO WIEDZIEĆ

Szukasz programu wspomagającego prace zespołu?
A może chcesz lepiej śledzić postęp w projekcie?

Zobacz porównanie różnorodnego oprogramowania wspomagającego zarządzanie projektami
prześlij znajomemu  wersja do druku 
4PM > PMy na luzie > Projekt Syberia > Projekt Syberia

Projekt Syberia


to 28 000 kilometrów przejechanych po Białorusi, Litwie, Łotwie, Estonii, Rosji i Ukrainie.

Źródło: www.projektsyberia.net

Galeria zdjęć


Projekt


Jest to raport z przeprowadzonej latem 2003 roku samochodowej wyprawy do Władywostoku, której byłem organizatorem i uczestnikiem.

W skrócie wyjaśniam jego cele, wymagania oraz przebieg. Ma to przybliżyć realia związane z przejechaniem, szesnastoletnim samochodem, dystansu prawie 30 000 kilometrów po drogach Rosji.

Praca ta zawiera również komentarz końcowy, w którym przedstawiam skuteczność zastosowanych narzędzi, wiarygodność źródeł oraz wszystkie błędy jakie popełniono w trakcie etapu planowania, realizacji oraz zakończenia projektu.

W załącznikach do raportu przedstawione są szczegółowe informacje dotyczące finansów, ryzyka, planów awaryjnych, ubezpieczenia, wyposażenia, komunikacji, pogody, przebiegu trasy oraz ochrony środowiska.

Charakterystyka projektu



Każda wyprawa w dalekie i mało znane zakątki świata jest doświadczeniem, które mniej lub bardziej wpływa na przyszłe życie jej uczestników. Nigdy wcześniej nie przemierzyłem drogą lądową tak długiego odcinka, w tak krótkim czasie i mało sprzyjających warunkach. Dotyczy to zresztą całego naszego zespołu. Tworząc ten projekt, założyliśmy, że będzie to znakomite wprowadzenie do naszej kariery podróżniczej. Zależało nam nie tylko na tym, aby zapoznać się z uczuciem napięcia, towarzyszącego podróżnikom w trakcie dalekich wojaży, ze stresem ograniczonych zasobów, z odległością jaka dzieli nas od domu, ale przede wszystkim, aby poznać realia towarzyszące organizacji tego typu ekspedycji.     

     

 

Wybór celu



Początkowym punktem docelowym wyprawy miał być Hong-Kong. Tak założyliśmy 28 maja 2002 roku, prawie rok przed wyjazdem. Jednak epidemia SARS, która kilka miesięcy później wstrząsnęła światem, a w szczególności wyobraźnią naszych rodziców, zmusiła nas do zmiany planów. Ryzyko podróżowania po Chinach, bazując na informacji z gazet i telewizji było zbyt wielkie, by uzyskać na to zgodę. Zmianie uległa także droga powrotna przez Iran i Irak, swego czasu państwa o d
opuszczalnym poziomie bezpieczeństwa. Jednym słowem, w przeciągu kilku miesięcy musieliśmy zmienić nasze założenia w stosunku do trasy jaką chcieliśmy pokonać. Na Władywostok zdecydowaliśmy się w lutym, pięć miesięcy przed zaplanowanym wyjazdem.

Samo miasto jest tylko punktem na mapie, końcową stacją słynnej kolei transsyberyjskiej, która oprócz połączeń lotniczych, stanowi jedyną formę dotarcia tam. Na odcinku około 800 kilometrów brakuje bowiem dróg. Dotarcie do Władywostoku  drogą lądową stanowiło nasz pierwszy cel.


Kolejnym była sama organizacja wyprawy: poznanie realiów związanych ze zbieraniem funduszy, budowaniem zespołu, przygotowywaniem sprzętu, umożliwieniu każdemu z uczestników realizacji własnych pomysłów i nabywaniu doświadczenia globtroterskiego.

Trzeci cel był czysto techniczny: zrealizować ambitny projekt w okresie od 15 czerwca do 1 września 2003 roku, mając do dyspozycji 1000 dolarów na uczestnika. Mając obrany punkt na mapie, należało wybrać i kupić samochód, przygotować go do przejechania ponad 23 000 kilometrów w dwa miesiące i skompletować całe wyposażenie.


Ryzyko



Na   wstępie chciałbym   przytoczyć   słowa  z  "Ceny   strachu"    Georges   Arnaud,   którymi   posłużył  się  Arkadiusz    Pawełek   w   swojej    książce    pod      tytułem   "Cena strachu. Pontonem  przez Atlantyk". W znakomity sposób opisują one to coś, co również nas pchnęło do tej dalekiej podróży:  

 "...Los wie, co robi. Jest nawet skrupulatny. Tropikalny Tramp wcześniej czy później traci nogę w paszczy rekina; zaraża się trądem; wdziewa skafander i szuka diamentów pod sześcioma metrami wody, nie mogąc nawet liczyć na towarzysza czuwającego na powierzchni. Człowiek nie przypadkiem chwyta się takich zawodów. Ilu ludziom nic podobnego nie mogłoby się zdarzyć. Los wybiera sobie człowieka w kołysce ... 


... Śmierć nie zawsze zwycięża. Ale skoro się zjawi, słowo "stamtąd" odzyskuje swe znaczenie. Giną, rozpływają się ludzie i rzeczy "stamtąd": z przedtem. Zatrzaskują się za nimi drzwi. 

Wtedy, samoistnie, bez dekoracji - jeśli nawet są, nie mają znaczenia - zawiązuje się tragedia między człowiekiem a jego strachem. Człowiek ucieka ze swego więzienia, ale ciągnie za sobą swój strach, volens nolens; pięknie mówiąc: invitus invitam... Aby tę tragedię wyrazić, ci, co zostali trampami, odrzucili prawdziwe słowa: posługują się przekleństwem i bluźnierstwem. 


 ... Żyją z podzwrotnikowym słońcem, tuż przy ziemi, trywialnie i po męsku, jak w teatrze cieni. Zdarli z siebie fałszywą malowniczość pożyczanych uroków. Są oschli.

Tak widzę poetykę płatnego ryzyka".


Dziennik




Zobacz załączniki:


Plan finansowy   wyprawy

Dochody i wydatki

Zestawienie finansowe dzień po dniu

Struktura podziału pracy

Spis wyposażenia


Przebieg trasy

Galeria zdjęć

wybrane zdjęcia - więcej: www.projektsyberia.net





Użytkownicy, którzy przeczytali ten artukuł, przeczytali również

Komentarze do tego artykułu
temat komentarza*
twoje imię*
twój e-mail
twój komentarz*
kod
kod zabezpieczający*
Project Evolution we współpracy z UGCS Ltd PRINCE2 ™ is a Trade Mark of the Office of Government Commerce The PRINCE2 Cityscape logo ™ is a Trade Mark of the Office of Government Commerce, and is Registered in the U.S. Patent and Trademark Office
powered by DeSmart